Jesteś tutaj: Strona główna » Aktualności » ZSM-E w Olsztynie – WSPOMINAMY

ZSM-E w Olsztynie – WSPOMINAMY

Opublikowano: 01-11-2021

Listopad – ze wszystkich miesięcy w roku właśnie ten w naszej kulturze jest w sposób szczególny poświęcony Pamięci. Mówi się, że narody, które tracą pamięć, tracą tym samym życie. Chcemy pamiętać, bo czujemy, że bierzemy udział w sztafecie pokoleń, które naszą Szkołę powołały do życia i zapewniły jej trwanie. Pamiętamy i dbamy o to dziedzictwo, bo wiemy, że po nas przyjdą następni. Ocalamy od zapomnienia ludzi, miejsca, czas, w końcu samych siebie, bo przecież bez tych wszystkich odprysków przeszłości stracilibyśmy dużą część nas samych.

Historia naszej placówki to historia konkretnych ludzi, wyjątkowych pedagogów, wspaniałych nauczycieli. Jako społeczność Zespołu Szkół Mechaniczno-Energetycznych chcemy o nich pamiętać – pamiętać tych, którzy byli tu przed nami, którzy pięknie tworzyli historię Szkoły, a której my mamy zaszczyt być teraz kontynuatorami.

Artykuł ten jest tylko skromną, osobistą impresją. Nie ma ambicji monograficznych. Stworzenie szkicu, który objąłby okres ponad 70 lat istnienia Szkoły, wymagałby prawdziwie mrówczej historyczno-archiwistycznej pracy. Chcemy natomiast kilkoma wspomnieniami oddać hołd tym wszystkim, którzy tworzyli historię olsztyńskiego „Energetyka”, a tym samym ocalić ją od zapomnienia.

Zdjęcia, biogramy i wspomnienia: Hanna Niemira, Izabella Andruszkiewicz-Ładna, Kazimierz Szymański, Piotr Konarzewski.

Opracowanie artykułu: Piotr Konarzewski

Pomysłodawca: Zofia Jerominow

Alina Strygner

Urodziła się w 1924 roku w Rawie Mazowieckiej. Jej młodość brutalnie zakłóciła wojna. Do szkoły średniej uczęszczała na tzw. tajnych kompletach. Tak zdała również maturę. Po wojnie ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Całe jej życie zawodowe to nauczanie języka polskiego i prawie wszystkie lata przepracowała w Energetyku. Była bardzo wymagająca i może surowa, ale równocześnie wyrozumiała w miarę potrzeb i życzliwa dla każdego ucznia. Zawsze zwracała uwagę na poprawną wymowę, akcent i dykcję. Jej prawdziwą pasją była literatura, a z punktu widzenia ucznia – lektury. Gramatyka i ortografia również były dla niej najważniejsze. Absolwenci zapewne to wiedzą i pamiętają. Szkoła to jej życie. Kochała młodzież. Przez wiele lat prowadziła Kronikę Szkolną. Wśród uczniów funkcjonował jej pseudonim: “CIOTKA”.

Zmarła w 2008 roku. Została pochowana w Alei Zasłużonych na cmentarzu przy ul. Poprzecznej w Olsztynie. Leży we wspólnym grobie ze swoimi rodzicami. Ojciec również był nauczycielem. Mają zacnych sąsiadów naprzeciwko: Marię Zientarę Malewską – poetkę warmińską i Władysława Leonharda – pierwszego dyrektora Olsztyńskiej Fabryki Opon Stomil.

Ryszard Lubochoński

Nestor nauczycieli przedmiotów zawodowych elektrycznych Zespołu Szkół Mechaniczno – Energetycznych im. Tadeusza Kościuszki w Olsztynie, ceniony i oddany młodzieży pedagog, popularny wśród uczniów „Wujek”,  cieszący się szacunkiem wychowawca wielu pokoleń. Otwarty, zawsze służący pomocą, życzliwy Kolega, posiadający rozległą wiedzę, rzetelny i lubiany nauczyciel. Kapitan Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej „Wiano”, dumny patriota. Człowiek serdeczny, obdarzony poczuciem humoru, barwny gawędziarz.

Irena Szyszko

Wieloletni, zasłużony nauczyciel matematyki, osoba obdarzona wrażliwym sercem, wielką empatią i pogodą ducha,  niezwykle uczynna i życzliwa.  Podjęła pracę w ZSM-E  1 września 1961 roku, po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jako nauczyciel matematyki Irena Szyszko przepracowała w naszej szkole 30 lat. Była nauczycielem nieprzeciętnym, oddanym uczniom, cieszącym się autorytetem, lubianym przez współpracowników. Z łatwością nawiązywała kontakt z młodzieżą, miała charakter społecznika – przez wiele lat była opiekunem szkolnego koła PCK oraz Spółdzielni Uczniowskiej „Grunwald”. Przewodniczyła również Szkolnej Komisji Postępu Pedagogicznego , a także Szkolnej Komisji Socjalnej.


Na zdjęciu Alina SIrena Szyszko i Ryszard Lubochoński

Jarosław Zorena

Wieloletni nauczyciel języka rosyjskiego, niezwykle barwna postać, cieszący się sympatią wśród nauczycieli oraz uczniów „Lenin”. Interesował się radiestezją, często przychodził do szkoły ze swoim słynnym wahadełkiem. Wśród młodzieży zasłynął z  oryginalnego sposobu zwalczania nałogu palenia papierosów przez uczniów – każdy „złapany” na tym procederze miał obowiązek na najbliższą lekcję z Profesorem Zoreną przyjść z litrową butelką mleka i w obecności całej klasy wypić jej zawartość, co stanowiło dla niektórych nie lada wyczyn i było bardzo skuteczną odtrutką antynikotynową.

Jerzy Kłodos

Wieloletni nauczyciel przedmiotów zawodowych elektrycznych, specjalizujący się w nauczaniu maszyn elektrycznych. Wieloletni przewodniczący Komisji Przedmiotów Elektrycznych, posiadający rozległą wiedzę, rzetelny i ceniony nauczyciel, życzliwy Kolega. Jego pasją była filatelistyka.

 

Andrzej Radzymiński

Nauczyciel przedmiotów zawodowych mechanicznych oraz rysunku technicznego – to był jeden z powodów, dla którego wśród uczniów nosił pseudonim „Ołówek”. Wieloletni wicedyrektor szkoły – specjalista od układania planu lekcji i prowadzenia apeli szkolnych. Jako wicedyrektorzy zgodnie  współpracowaliśmy w latach 1999- 2004, w 2006 roku prowadziliśmy wspólnie uroczystość 60 – lecia szkoły. Rokrocznie, w dniu studniówki przed drzwiami gabinetu dyrektora Radzymińskiego ustawiała się kolejka maturzystów – był ostatnią „deską ratunku” i chętnie służył pomocą przy wiązaniu krawatów. Zdecydowanie za wcześnie musieliśmy Go pożegnać.

Andrzeju, gdy przychodziliśmy do pracy, to Ty byłeś pierwszy do rozmów wstępnych, czyli byłeś na tzw. “linii frontu”. Uczniowie nazywali Cię “ołówek,”, bo uczyłeś rysunku technicznego. Jesteś legendą tej szkoły.

„Gdy przyszedłem pracować do Energetyka, był jednym z pierwszych „ze starszyzny”, którzy przyjęli mnie jako „swojego”. Kiedy myślę o Andrzeju, przychodzi mi na myśl słowo – dziś już rzadko używane – dystynkcja – elegancja i w ubiorze, i w sposobie bycia, i w sposobie wysławiania się. Współpracowaliśmy razem przy organizowaniu uroczystości szkolnych. Mistrz szachów i rysunku technicznego. Na zawsze w historii Szkoły.”

Małgorzata Zielska

Małgorzato, byłaś z nami zbyt krótko, ale cały czas z uśmiechem, pomimo bólu, rozmawiamy o Tobie, jako osobowości niezwykle barwnej, ciepłej i serdecznej. Rozmawiamy o hot-dogach i mini pizzach, które piekłaś na WOŚP i przywoziłaś do szkoły, pomimo, że już nie byłaś pracownikiem ZSM-E. O wielu innych serdecznościach nie wspominam. To wszystko świadczy o Twojej Wielkości. Brak nam Ciebie”.

 „Małgosiu, byłaś u nas w Energetyku tylko przez rok, ale każdy kto miał możliwość Cię spotkać, przyrzekłby, że jesteś w Szkole „od zawsze”. Uczniowie zapamiętają Cię jako wspaniałą panią pedagog, która miała dla nich, dosłownie (!), zawsze otwarte drzwi. Ja zapamiętam Cię jako osobę  o wielkim sercu, którym chciałaś się dzielić. Dziękuję za wspólne wyjścia z uczniami, za Finały WOŚP, za piękne rozmowy.

Ostatnia nasza rozmowa – telefoniczna – gdy już chorowałaś, była, pomimo wszystko, o nadziei i dobru. No i o książkach. I miałem wtedy poczucie, że ta rozmowa mogłaby jeszcze trwać. Mam nadzieję, że ją kiedyś dokończymy”.

Eugeniusz Ruta

Urodził się w 1924 roku. Jego lata młodzieńcze przypadły na trudny okres wojenny i powojenny.

Pracował w Telekomunikacji Polskiej jako specjalista do spraw technicznych. W Energetyku przez 10 lat był tzw. “nauczycielem dochodzącym”.

Uczył przedmiotu “Elektronika i automatyka”. Dla uczniów był zawsze życzliwy i wyrozumiały.  Razem prowadziliśmy również zajęcia na Kursie naprawy sprzętu RTV. Na uwagę zasługuje jeden bardzo ciekawy incydent z okresu 1990 – 92. Mieliśmy jeszcze wówczas w Zespole Technikum Wieczorowe dla Pracujących. Dwaj uczniowie tego technikum przyszli do mnie z prośbą, abym pożyczył im dwie stare lampy elektronowe ze “skarbów” z zaplecza. Powiedzieli też, że za godzinę lub dwie te lampy do mnie wrócą. Po godzinie Pan E. Ruta przyniósł do mnie te lampy ze słowami: “Masz, schowaj na zaplecze, nie mam co z nimi zrobić. Uczniowie przynieśli, postawiłem im po piątce za aktywność”.

Ci sprytni absolwenci, autorzy pomysłowego i nieszkodliwego uczynku mogliby po latach przyznać się i przypomnieć wszystkim, jak na to wpadli.

Grób Pana Eugeniusza Ruty można odwiedzić na cmentarzu w Dywitach (po lewej stronie zaraz za bramą główną, za biurem cmentarza).

Zmarł w 2002 roku. Niech spoczywa w pokoju.

ARCHIWUM

Skip to content
鶴橋ブランドコピー スーパーコピー ブランドコピー コピーブランド ロレックス スーパーコピー ロレックス コピー モンクレール スーパーコピー モンクレール コピー モンクレール ダウン コピー シュプリーム スーパーコピー シュプリーム コピー ウブロ スーパーコピー ウブロ コピー ルイヴィトン スーパーコピー ルイヴィトン コピー ブランドiphoneケースコピー グッチ スーパーコピー